niedziela, 29 listopada 2009

Jak w bajce... :)

Moja interpretacja tematu "Jak w bajce..." ;)

piątek, 27 listopada 2009

szklany kwiatek :)

Nic rewelacyjnego powiecie...ale to jeden z moich ulubionych wisiorków.
Kwiatek kupiłam w nieistniejącym już niestety komisie z ubraniami i biżuterią przy Starym Kleparzu, do którego zaglądałam prawie każdego dnia przed trzema laty.
Do dziś żałuję, że nie mam w swoim pudełku różności większej ilości szklanych kwiatków...
a chociaż z drugiej strony chyba nie mam powodów by się smucić... niby dlaczego?!
przecież jestem posiadaczką unikatowego naszyjnika ;)

kolejne kartkobomki :)


środa, 18 listopada 2009

Makaron w bombce zamknięty :)

Ostatnio znalazłam kilka sztuk świątecznego makaronu... :)
Dlaczego więc nie zamknąć go w bombce?? :)
Baza to papier ryżowy pokolorowany kredkami...kawałek serwetki, makaron i koraliki, których przyklejanie zajęło mi najwięcej czasu...
Wszystko posypane brokatem :)


Czerwona tasiemka...scrapki...życzenia...w sumie kilka godzin dłubaniny, ale warto było posiedzieć...nawet z tym złośliwym katarem i bolącymi oczami... :)
końcowy efekt...
Trzymajcie się ciepło :)

wtorek, 17 listopada 2009

Anielica z Mikołajem ;)

Pierwsza kartko-bombka :)

Tak sobie pomyślałam przy przeziębieniowej gorączce,
że skoro w mojej małej kolekcji są kartki i bombki
dlaczego nie spróbować ich zmiksować ?? :)
Oto efekt...

poniedziałek, 16 listopada 2009

Przed południem :)

Bezsenna noc...

...i nowa karteczka :)
W sumie pierwszy eksperyment z koronką, scrapkami, koralikami i brokatem !


Mamy godzinę 02:55... w zamian za sen...kolejna "zimówka" ;)

niedziela, 8 listopada 2009

Po wędkarsku :)

Jako, że mój tatko bardzo lubi wędkować...kolejna karteczka właśnie dla niego :)

piątek, 6 listopada 2009

Anielskiej cierpliwości mi nie brak :)

Na początek ptaszyska na łące ;)
A teraz do sedna :) Uwielbiam anioły...wierzę w ich istnienie...wielokrotnie dane mi było czuć ich opiekę...Wierzę, w to że każdy z nas ma swojego skrzydlatego opiekuna, na którego towarzystwo może liczyć w każdych okolicznościach.


Mój ulubiony wiersz :

"Mój Anioł"
Mój Anioł co wieczór
Pierze skrzydła w pralce
Zawiesza je troskliwie
Nad kuchennym piecem
Na gwoździu wbitym w ścianę
Wiesza aureolę
I tak bardzo po ludzku
Włosy czesze przed lustrem
Rano wstaje jak wszyscy
Wkłada strój roboczy
Dzwoni z budki do Boga
I kłóci się o czyjeś jutro
A gdy wraca zmęczony
Od drzwi pyta o obiad
I zagłada do garnków
Całując mnie w ramie
Anioł nigdy nie upada.
Diabeł upada tak nisko, że nigdy się nie podniesie.
Człowiek upada i powstaje.

/Dostojewski/

Od kilku lat przy każdej wizycie w Warszawie odwiedzam galerię -"Aniołowo" na Starym Mieście, z której oczywiście nie wychodzę z pustymi rękami :)
Poniżej moje małe Aniołowo :)



Oraz nowopowstała, świeżutka i pachnąca karteczka :)
(połączenie kartek, papierów kolorowych,sznurków, listków,kordonków,scrapków i serwetek ;)

czwartek, 5 listopada 2009

Broszka jesienna i dwie ptaszyny :)

Broszka z filcowych jesiennych liści :)
i kolejny z niewielkich rysunków popełnionych na wykładzie z "Żywienia człowieka" ;)

wtorek, 3 listopada 2009

wyróżnienie :)

Kilka dni temu otrzymałam wyróżnienie od jagienkaart za moje halloweenowe wiedźmowate paluchy..baaardzo dziękuję i chwalę się nim :)

Idzie zima...

Czym się zajmują studenci na nudnych wykładach... słuchają muzyki,
śpią, czytają książki albo rysują kredkami :)...
ja dziś dołączyłam do tej ostatniej grupki...
a to mały rysunek inspirowany dzisiejszym mrozem, który dał mi się we znaki :/
Czapka, szalik i rękawiczki to zestaw obowiązkowy!!!
chyba to sobie muszę na czole napisać ! ;)

niedziela, 1 listopada 2009

Halloween :]

Jak na Halloween przystało bohaterka wieczoru...
(nawet mój strój kolorystycznie się do niej dopasował ;)


Najpierw zajęłam się wycinaniem dyni...


Drugą stronę ozdobiłam rysunkiem czarownicy...


a propos czarownic, wiedźm i innych latających na miotłach dam...
jakiś miesiąc temu na jednym z moich ulubionych blogów kulinarnych www.mojewypieki.blox.pl wypatrzyłam przepis na "Paluchy wiedźmy".
Nie byłabym sobą gdybym choć nie spróbowała ich upiec...


mimo ich strrrasznego wyglądu smakują wyśmienicie :)